No, żeby nie było tylko tak, że kobiety to zło wcielone… Pomówmy o tej jedynej! A na imię jej KOBIETA. Na wstępie muszę Wam powiedzieć o 2 kwestiach. Po pierwsze, to będzie bardzo długi post – jestem z tych, którzy wciąż kierują się ideałami i mogę o tym mówić godzinami. Po drugie, muszę Wam opowiedzieć mały kawałek małej sytuacji z mojego życia. Nie wiem na ile się z tym utożsamicie, jednak przy mojej weryfikacji z płcią odmienną jak moja okazywało się, że faktycznie tak jest.. No więc czytałam kiedyś pewną książkę. Coś ala różnice w postrzeganiu mężczyzny i kobiety, oczywiście w kontekście związku. Człowiek sam w sobie bardzo mnie fascynuje, dlatego zdarza mi się czytać takie pierdółki, jednak nie działa to tak, że człowiek wierzy we wszystko co przeczyta, to oczywiste. Jedna kwestia bardziej zapadła mi w pamięć. Mianowicie to, że gdy mężczyzna kłóci się z kobietą to myśli, że ona przestała go kochać. Nie mogłam uwierzyć, że ktoś to naprawdę napisał i przeczytałam z 10 razy… Czy to faktycznie jest możliwe? JAKIM CUDEM… Przecież kobieta (nie to niechciane zwierze! znów proszę – nie mylić) gdy kłóci się z mężczyzną to dlatego, że albo ją skrzywdził słowem (równie dobrze źle to zinterpretowała) albo dlatego, że ją wkurzył! Jak to może mieć cokolwiek do kochania!? Miłość jest stała, niezmienna.. Dlatego mówi się przed ołtarzem „w szczęściu i nieszczęściu”… (chyba tak się mówi?). No więc tym bardziej wtedy byłam przekonana o sensie istnienia mojego bloga. Tak wiele różnic tak bardzo niezrozumiałych… Fakty są takie, że gdy odnajdziecie tą wyśnioną, będziecie się kłócić. Nie jest to niczym złym, przeciwnie (w UMIARZE!). Jest to kwestią dotarcia się, czasem gorszego dnia, czasem nieporozumienia czy odmiennych poglądów (co w związku też NIE JEST ZŁE!). Nie poddawajcie się wtedy, bo do końca życia będziecie pluli sobie w brodę… Takie zjawisko nie powtarza się więcej jak raz. W kłótniach czasem chcemy przekazać Wam coś, co jest dla nas bardzo emocjonalne i nie jesteśmy w stanie mówić o tym spokojnie (najczęściej ból świadomości nieprzyjemnej sytuacji), a czasem to kwestia zwykłego dotarcia się. ZAPAMIĘTAJCIE RAZ NA ZAWSZE – kiedy Wasza kobieta się z Wami nie kłóci, to albo ma już kogoś na boku, albo jest w trakcie polowania.. Kłótnie są w związku potrzebne. Mimo że nie są przyjemne, to czasem robi się to tylko po to, by wręcz agresywnie się pogodzić, if you know what i mean 😉 No bo co może być przyjemniejszego niż puścić wodzę emocjom i sprawić przyjemność drugiej osobie, tym bardziej, że się odwdzięczy 😉 I o to nam babom często chodzi. Pokłócić się o pierdołę, by za chwile facet mocniej szarpnął za włosy. I ten aspekt nie jest jakkolwiek spokojnym 😉 Przecież nie ma mięsa bez kości – tak jak kobiety bez złości! Podsumowując tą kwestię, NIE PODDAWAJCIE SIĘ, KŁÓTNIE NAPRAWDĘ SĄ OK. No i jak macie awanturę za błahostkę, wspomnijcie moje słowa, że to ten moment, w którym kobieta ma potrzebę bycia zdominowaną 😉 . Temat kłótni mamy za sobą. Następny, który musimy przerobić. Tak jak mówię, byście nie odpuszczali… musicie mieć świadomość, że jeśli za daleko się zagalopujecie, to kobieta może odpuścić.. i wtedy również będziecie pluli sobie w brodę. Z zasady kobieta, która szczerze kocha, naprawdę jest w stanie przyjąć na siebie bardzo dużo złego ze strony partnera. Wszyscy jednak jesteśmy tylko ludźmi i tak jak to napisał pewien mądry człowiek.. „kobieta więdnie, jeśli podlewana jest łzami.” Może być ekstremalną wojowniczką i kochającą na zabój, ale każdego w końcu złamie… No to teraz ta przyjemniejsza część! Jak rozpoznać tą do grobowej deski? Może zacznę od dwóch, dość trafnie podsumowujących cytatów: „Kobieta chce być kochana bez powodu, bez dlaczego; nie dla urody, dobroci, dobrych manier, wdzięków, inteligencji, ale dlatego, że ona jest” (damn, dla kobiety „bycie” jest bardzo ważnym elementem wszystkich aspektów!),  „Jak kobieta widzi, że ktoś jest smutny, to nie mówi mu nigdy „jesteś smutny”. Tak głupio postępuje tylko mężczyzna. Kobieta udaje, że wcale nie widzi smutku – i jest weselsza, milsza, piękniejsza niż zwykle. Wtedy smutek mija”. I chyba właśnie po tym ją poznacie. Zabrzmi to banalnie – ale ona po prostu będzie, dla Was. Czy się wali, czy się pali, ona powie – DAMY RADĘ! I takie kobiety naprawdę istnieją.. Jest ich mało, ale są. Dlatego mówię o niepoddawaniu się. Nie do końca rozumiem, jak Wy, mężczyźni, myślicie o rzeczywistości. My kobiety mamy x wątków na raz otwartych i o każdym myślimy w tym samym czasie. Naprawdę – tak to działa! Ale gdy spotkamy kogoś, kogo pokochamy… Mamy świadomość, że związek jest jednym z elementów życia. Dla nas, kobiet, jest fundamentem. Od tego zależy nawet głupia praca – nawet w głupiej pracy staramy się, by Wam zaimponować! (jakkolwiek absurdalnie to dla Was brzmi… jak znajdziecie tą jedyną, starajcie się ją chwalić – Wasze zdanie na jej temat jest bardzo istotne i nie chodzi o uzależnienie a o to, że ona ze wszystkich sił chce stworzyć dla Was najlepsze ognisko domowe, na jakie tylko ją stać.. prawiąc jej komplementy i jasno dając do zrozumienia, że jesteście dumni (ZAPAMIĘTAJCIE – KOBIETY LUBIĄ SŁUCHAĆ (mężczyźni wolą czynem)  I TO JEST DLA NICH NIEZMIERNIE WAŻNE!!!), będziecie mieli z tego same profity.. Przed zrobieniem gówno-afery taka kobieta sobie pomyśli „no ale przecież powiedział, że jest ze mnie dumny”, uśmiechnie się i zapomni o tym, że chciała się pokłócić). Z tym też często się spotykam, z niezrozumieniem. „Ale jak to, przecież zrobiłem dla Ciebie tyle i tyle”. To wszystko się zgadza. Tylko, że jest problem.. Kobieta została stworzona taką a nie inną, docenia to co robisz, ale jest bardzo łakoma SŁYSZEĆ. „Miłość wchodzi mężczyźnie przez oczy, a kobiecie przez uszy”. To jest trochę chore (wiem po sobie!), ale faktycznie tak jest. Możecie przetestować sami, będziecie w ogromnym szoku 😉 ). Taka to nasza biologia – doceniamy, co dla nas robicie, ale nie zapominajcie MÓWIĆ! Idealna kobieta będzie trzymała równowagę we wszystkim (idealna oczywiście w pojęciu względnie przeciętnym), w pracy, w domu, w rodzinie. Nigdy nie będzie zarabiała fortuny, ale również nigdy nie zapomni będąc w sklepie – kupić czegoś co wie, że bardzo lubisz. Będzie bacznie słuchała Twoich potrzeb i szanowała Twoje zdanie, nawet jeśli sama ma inne. W gorszych chwilach (zależnie od sytuacji) albo siądzie z Tobą do konsoli, albo wyciągnie na wycieczkę, albo zwyczajnie spróbuje Cię rozśmieszyć… Będzie kierować się zasadą, że może się walić i palić, ale Was nic nie złamie. Może sprawiać wrażenie nadopiekuńczej (załóż czapkę, bo się przeziębisz!), ale to całkowita normalność… to kwestia najzwyczajniejszej troski – jesteś dla niej jak Skarb, a skarb się chroni. Kobiety mają też w sobie tą mistyczną intuicję – to faktycznie działa (przekonałam się nie raz). I jeśli dyskretnie mówi, że coś nie wypali… to nie mówi tego po złości. Ona to mówi, bo tak czuje. Możesz zrobić po swojemu, ale jednocześnie możesz być pewnym, że na 99% to się spełni. Zawsze jednak masz ten 1%, że może jednak nie ma racji… Ale nie łudź się za bardzo, haha 😉 . Nie umiem wytłumaczyć zjawiska intuicji, to się po prostu dzieje. My kobiety nawet o tym nie myślimy, ale jakbym miała to jakoś spróbować wyjaśnić – przez ułamek sekundy kobieta myśli o jednej rzeczy na raz (standardowo myśli o pewnie 10 na raz) i wie, że to strzał w 10 lub porażka, więc odruchowo ostrzega. Może to jakoś Wam nakreśli zjawisko intuicji – inaczej nie jestem w stanie tego zrobić. Ta wyśniona kobieta będzie pełna wad, tak jak i Wy. Ale czy człowiek został stworzony idealnym? To teraz moja ulubiona kwestia – jedzenie! Po tym też możecie poznać, z jaką kobietą macie do czynienia 😉 . Prawda stara jak świat mówi o tym, że najedzona kobieta to szczęśliwa kobieta. I to też jest patent (skuteczny w 100%!!!) – jeśli Waszej babie zaczyna odwalać, kupcie jej jej ulubione jedzenie. Złagodnieje bardzo szybko, a i jeszcze zrobi Wam masaż i powie, że w sumie niepotrzebnie wybucha… Co do pasji – nie musicie mieć takich samych. Szczerą kobietę poznacie po tym, że nawet jeśli Wasza pasja jej nie kręci – będzie chciała ją poznać. Zada parę pytań, wzmocni Wasze ego (w dobrej wierze!) i zwyczajnie będzie Was w tym wspierać. Ludzie w szczęśliwych związkach nie muszą być tacy sami, ale szacunek jest NIEPODWAŻALNĄ podstawą. Gdybym miała to podsumować krótkim stwierdzeniem – Wasza kobieta zawsze będzie Waszą kobietą, oczywiście nie wtedy, kiedy nie będziecie jej szanować. I nie traktujcie jej jako niestabilną emocjonalnie i nienormalną gdy da Wam odczuć, że związek jest dla niej bardzo ważny. My, kobiety, inaczej patrzymy na te kwestie. Dla nas związek jest fundamentem, co nie jest tożsame z całkowitą zależnością. My po prostu mamy przeogromną gamę uczuć i jak spotkamy na swojej drodze „tego jedynego” to po prostu staramy się ze wszystkich sił, by nasz partner był szczęśliwy. Czasem z Waszej perspektywy zapewne przesadzamy – ale to dlatego, że kochamy Was całym sercem! I dla nas to normalne… Dbać o swoje szczęście. Ja osobiście rozumiem, że mężczyzna nigdy nie spojrzy na życie przez pryzmat partnerki.. jest inaczej stworzony. Ale jeśli spotkacie kobietę, która zapamięta najdrobniejsze szczegóły, nawet dotyczące Waszego ulubionego jedzenia (o ile to nie psychopatka! 😀 ale taka zaraz będzie cisnąć o dzieci itp 😉 ) to wiedzcie, że to ta… I wtedy nie jest istotne ile razy Wam się powiedzie, a ile upadniecie… Zawsze będzie starała się być wsparciem, jakkolwiek umie. To na pewno poczujecie – zrobi wszystko, by nikt Was nie skrzywdził i by Wasze smutki zamieniać w radość. Ona po prostu będzie, zawsze.